Co zrobić żeby w Polsce żyło się lepiej?

15 września 2013
Autor:

Każdy z nas wie jak żyje się w Polsce i wie, że w wielu instytucjach dzieje się źle. Są źle zarządzane, ich funkcjonowanie godzi w obywatela i często zamiast pomagać szkodzi. Taki stan rzeczy z pewnością nie jest budujący, a winę za niego ponosi rząd, który nie robi nic w kierunku poprawy sytuacji mimo tego, że ludzie czekają na to jak kania dżdżu. Ale właśnie może powinniśmy przestać czekać i zacząć działać? Każdy z nas ma możliwość zaproponowania swojej ustawy czy zmian funkcjonowania instytucji państwowych tylko nikt z tego nie korzysta. A dlaczego? Bo i tak ostatecznie decyduje o tym sejm i senat gdzie rzecz jasna kończy się jej żywot. Może jednak gdyby cały naród się zmobilizował i zaczął wywierać wpływ na rząd który sami wybraliśmy udałoby się coś zmienić? W końcu są naszymi przedstawicielami w rządzie, a mimo to nie dbają o nasze interesy tylko o własne. Dlatego spróbuję przedstawić kilka pomysłów zmian. Nie są one w żaden sposób rewolucyjne i funkcjonują w takiej czy innej formie na świecie ale są w swej prostocie wręcz piękne.

Pierwszą uwielbianą przez wszystkich instytucją jest ZUS. Według założenia odkładamy w nim pieniądze na swoją emeryturę. W praktyce wygląda to tak, że nasze pieniądze idą na emerytury innych natomiast na nasze mają pracować kolejne pokolenia. Coś tu chyba jest nie w porządku skoro są to NASZE ciężko zarobione pieniądze i to MY odkładamy je aby otrzymać je z powrotem po przejściu na emeryturę. Tymczasem otrzymujemy tylko nikły procent tego co nam zabrano, a ponadto to co wpłaciliśmy wypłacane jest obecnym emerytom. Powstaje pytanie gdzie podziały się nasze pieniądze skoro to my musimy płacić emerytom, którzy sami sobie odkładali na emeryturę w ZUS? Co gorsza nie da się zrezygnować z jego płacenia co na dobrą sprawę jest niezgodne z zasadami gospodarki wolnorynkowej i wolnością wyboru i jest niezgodne z konstytucją. Dlatego rozwiązaniem jest przerzucenie funkcji emerytalnych do OFE lub innej instytucji. Wtedy byłaby konkurencja i możliwość wyboru, jedna firma patrzyłaby innej na ręce, a każdy dbałby o klienta bo w przeciwnym razie odejdzie on do innej firmy. O wiele ciężej też byłoby dokonać nadużycia, a pieniądze nie mogłyby bez śladu i konsekwencji wyparować. Nie jest to może rozwiązanie idealne ale z pewnością lepsze niż funkcjonujące obecnie i ograniczające pole do nadużyć i malwersacji.

Kolejną instytucją która spędza sen z powiek większości z nas jest NFZ i całość służby zdrowia. Mówi się, że żeby chorować w naszym kraju trzeba mieć końskie zdrowie. Niestety w tym powiedzeniu jest sporo prawdy. Podobnie jak w ZUS-ie opłacamy składki zdrowotne, z których później finansowana jest nasza opieka medyczna. Tylko że i tym razem to tylko teoria. W praktyce terminy są takie, że prędzej człowiek umrze niż ich doczeka, a badania trzeba finansować samemu. Tak samo z wizytami u specjalisty – trzeba iść prywatnie bo inaczej się nie doczekamy. Leki nie są refundowane w takim zakresie żeby był zadowalający, a pacjenci często dowiadują się, że ich leczenie jest nieopłacalne. Jak na kraj cywilizowany i ponadto będący członkiem Unii Europejskiej straszne średniowiecze. Tu rozwiązanie też jest dość proste. Składki mogłyby pozostać tylko że byłyby przeliczane na punkty. Jeżeli ktoś wyraziłby chęć płacenia więcej mógłby to zrobić i miałby więcej punktów. Poszczególne badania czy zabiegi kosztowałyby pewną pulę punktów. Tym sposobem z góry byłoby wiadomo co zrobić można, a czego nie. Pieniądze by nie przepadały nie wiadomo gdzie i nie byłoby sytuacji, że skończył się limit w NFZ. Wiadomo także, że jedni chorują więcej inni mniej i nie zawsze wystarczyłoby tych punktów. W takich sytuacjach można byłoby je albo dokupić albo dostać od kogoś kto ich nie potrzebuje i może odstąpić np. członek rodziny. Oczywiście tu konieczne byłoby stworzenie odpowiednich przepisów zabezpieczających przed nadużyciami i wyłudzeniami. Łatwo wyobrazić sobie bowiem sytuację kiedy pod wpływem szantażu czy innej formy wprowadzenia w błąd punkty byłyby przenoszone. Pomysł nie jest skomplikowany i zasadniczo nie wymagałby wielkich zmian – sam NFZ mógłby dalej istnieć tylko na nieco innych zasadach, a prawo musiałoby chronić obywatela przed oszustwami. Da się to rozwiązać odpowiednią ustawą.

Trzecią z rzeczy irytujących nas na każdym kroku są dziurawe drogi i ciągłe braki funduszy na ich budowę i remonty. W ostatnim czasie powstało u nas więcej kilometrów autostrad niż przez ostatnie kilka lat. Powodem oczywiście były Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Mimo to okazuje się, że autostrady nie zostały skończone, prace stanęły i nie ma widoków na szybkie zakończenie inwestycji. Ciągle tłumaczone jest to brakiem pieniędzy, co i rusz wynika jakaś afera z nadużyciami, z firmami nie wywiązującymi się z kontraktów itp. Problemy są tu zasadniczo dwa. Jednym  z nich jest na pewno nierzetelność i kombinowanie firm będących wykonawcami danej inwestycji. Przetargi są ustawiane, są specjalnie zaniżane po czym do umów wprowadza się aneksy zwiększające koszt przedstawiony w momencie wygrania przetargu. Nie to jest jednak najgorsze. Najgorsze jest to, że same inwestycje wykonywane są nierzetelnie – za mała ilość materiału, niewłaściwe jego parametry itp. Efekt jest taki, że droga zaczyna niszczeć od razu po oddaniu do użytku. Nikt niestety nie wyciąga konsekwencji w stosunku do nierzetelnych wykonawców. Drugi problem to same finanse, a w zasadzie ich brak. Wystarczyłoby w końcu oddzielić kościół od państwa i przestać go finansować – kościół sam sobie poradzi bardzo dobrze i może skończyłoby się wreszcie rozpasanie księży i trwonienie naszych pieniędzy na luksusowe samochody, domy itp. Kwoty jakie państwo łoży na kościół są tak gigantyczne, że gdyby przesunąć je właśnie w ten segment drogi mogły być u nas już dawno. Tu niestety zdanie społeczeństwa będzie pewnie podzielone znacznie bardziej aczkolwiek coraz więcej ludzi otwiera oczy i widzi problem.

To wszystko jest tylko czubkiem góry lodowej ale jak to czubek – widać go najlepiej. Rozwiązując tylko te 3 zagadnienia obywatele odetchnęliby z wielką ulgą. Przykre jest jednak to, że aby dokonać jakichkolwiek zmian w tej kwestii konieczne są środki wręcz drastyczne i ingerencja samych obywateli. Przecież wybierając rząd wybieraliśmy ludzi mających reprezentować nas i nasze interesy, a docelowo musimy teraz z nimi o nie walczyć. Jest to bardzo przygnębiające ale dopóki ważniejsze będzie wyszukiwanie grzeszków członków partii przeciwnej i szukanie na siebie haków to w kraju lepiej nie będzie. Co więcej słuchając wypowiedzi niektórych polityków można mieć wątpliwości nie tylko odnośnie słuszności zajmowanego przez nich stanowiska ale także ich stanu zdrowia psychicznego. Powoduje to, że postrzegamy rząd tak, a nie inaczej i jak widać nie bez podstaw. Przedstawione wyżej pomysły są rzecz jasna tylko jednymi z możliwych rozwiązań lepszymi lub gorszymi. Przypuszczam, że wiele osób ma także swoje pomysły, które mogą być lepsze. Jednak póki są tylko naszymi pomysłami niewiele da się zrobić – trzeba działać i przedstawić je społeczeństwu i spróbować wdrożyć. Nie będzie to łatwe ale jeżeli damy rządzącym do zrozumienia, że to my ich wybieramy i ich istnienie zależy od nas może się w końcu udać.


Kod HTML artykułu - ułatwia przedruk artykułu na Twojej stronie www:

2 komentarze do Co zrobić żeby w Polsce żyło się lepiej?

  1. Adam on 16 września 2013 at 11:30

    Moim zdaniem nie ma co się przejmwoać tym co dzieję się wokół, a szczególnie polityką i trzeba robić po prostu swoje.
    Adam ostatnio opublikował.. Jakie konto firmowe będzie optymalne?

  2. emilo1 on 4 czerwca 2014 at 17:54

    Nie chcę być sceptykiem ale w Polsce to nigdy chyba nie będzie lepiej sieżyo :(

Dodaj komentarz